Życie z Cairnem … <3


Cairn Terrier to rasa do której przygotowywałam się na prawdę dłuuugo … z reszta Dorota (hodowczyni naszego małego rozczochrańca) dokładnie o tym wie 😛 Wydawać by się mogło że po indywidualistach jakimi sa z natury Rhodesiany nic już mnie nie może zaskoczyć …. a jednak !

Freya była nasza wyczekana mała kruszynka, Drota doskonale wiedziała co robi gdy wysłała mi pierwsze zdjęcie maluchów po narodzinach a ja po prostu przepadłam 😛 to był ten moment gdy powiedziałam TO JUŻ. Do stolicy pojechaliśmy na kilka dni przed moimi urodzinami po włochata jak dzik kulkę. Pewnie część z Was zastanawia się dlaczego jak dzik …. bo taka jest w dotyku szorstka sierść Cairna 😛 oraz ze względu na kilka innych kwestii ale o nich nieco później 😛 Dorota przywitała nas ciepło wraz z cała zgraja włochatych kuleczek i Luśkiem (CC), dziękuję za te cenne rady których mi wtedy udzieliłaś 😉 Już od pierwszych dni przekonałam się że jednak Cairn może być nieco wyzwaniem … Freya od pierwszych chwil pokochała dzieci (2,5 oraz 1,5 roku ) oraz … mojego męża, ale do mnie musiała przekonywać się nieco dłużej i właśnie wtedy zrozumiałam że Cairny to idealne psy rodzinne które chca by życie podpożadkować pod nie i nie bardzo dodoba się im gdy to one maja ustawiać się pod nas 😛 Upartość i darzenie do celu to kolejna cecha rasy …. w naszym domu Adara stwierdziła że skoro jej własne dzieci pojechały do nowych domków to Freya może je zastapić 😉 .. tak było prawie w każdej kwestii choć rudzielce stwierdziły że ich twierdza jest legowisko, ale mała kuleczka postanowiła zajać kazdy kawałek ich miejsca … i sukcesywnie krok po kroczku zbliżała swój włochaty ogonek do ich oazy <3 Do dziś pamiętam te pierwsze kroczki gdy cofajac się zamierała w bezruchu gdy któraś z dziewczyn burknęła by po chwili zrobić kolejne dwa kroczki z tył i odczekać chwilkę <3 Przejmowanie legowiska zajęły jej prawie 3 tygodnie ale opłacało się bo teraz Rude po prostu wzdychaja tylko gdy Freya chodzi im po głowie i to w dosłownym tego słowa znaczeniu 😛 Podobnie wygladało przejęcie miski Adary 😛 Adary która za jedzenie dałaby się poćwiartować teraz po prostu je szybciej gdy Freya ma pysk obok jej pyska i wcina jej smakołyki 😛 Po miesiacu Freya zaczęła przekonywać się że jednak te nasze wspólne ćwiczenia nie sa takie złe 😛  pokochała wszelkiego rodzaju zabawy zwiazane z nose workiem, nauczyła się siadać, leżeć, czekać oraz stać w pozycji na komendę <3 Wracajac do „Dzika” … mój ogród … eh .. ciężko to opisać w kilku słowach ale został … lekko przeorany 😛 Freya uwielbia kopać i gryźć korę, kości zakopuje w najdziwniejszych częściach ogrodu a jej pamięć .. oj .. wie doskonale która gdzie jest zakopana i chyba nawet zna głębokość  😛 ….. ale dosyć o marudzeniu 😛 Cairny sa bardzo delikatne w zabawie z dziećmi, bardzo karne i już po pierwszej komendzie wiedza gdy coś robia źle .. to idealne psy dla aktywnych rodzin które uwielbiaja spędzać czas na świezym powietrzu .. więc dla kogoś takiego jak my <3 

Kleptomanka oj tak i to od urodzenia …. Freya karmę chowa w swoim kocyku … chyba odkłada na „trudny czas” 😛 wszystko co uda się jej zwinać w tym patyki, gruz, piłeczki i zabawki również trafiaja do jej „komnaty tajemnic” 😛  czyt. legowiska ^^

Cheć podporzadkowania sobie domowników to kolejna cecha rasy 😛 Cairny dosyć szybko nudza się jeżeli wymagamy od nich zbyt wiele na raz… wszystko nalezy robić stopniowo a szkolenie rozdzielić na krótkie sesje. Bardzo szybko i łatwo powtarzaja po innym psie, a w zwiazku z ich chęcia bycia w centrum uwagi z radościa wciskaja się i wykonuja wtedy komendy by zwrócić na nie uwagę.

Freya jest bezproblemowa jeżeli chodzi o podróże czy też „pójście do pracy”, już jako 5 miesięczny maluch pojechała ze mna na sesję do jednej z hodowli i grzecznie przesiedziała czas zdjęć w klatce, by później móc pobawić się ze zgraja wspaniałych włochatych szczeniaczków. W wieku 8 miesięcy potrafiła u mych stóp grzecznie przesiedzieć 6 godzin ( z przerwami na spacery) na zawodach gdy do naszego stolika co chwilkę ktoś podchodził z obcym psiakiem. To wtedy stwierdziłam że będzie ze mna jeździć wszędzie <3 Nie zawiodła mnie także na wystawach psów rasowych, tam czuje się jak ryba w wodzie co z resztą i sama Dorota (hodowczyni Freyi) mogła zobaczyć na własne oczy 😀 Jestem z niej niezmiernie dumna … a czym mnie jeszcze zaskoczy … hmm kto to wie 😉